Bernhard Wöstheinrich to twórca wszechstronny, pełen pasji i zaangażowania. Jest muzykiem, kompozytorem, zajmuje się również malarstwem. Jest absolwentem komunikacji wizualnej, jednak nim rozpoczął studia pracował jako stolarz. Ma za sobą wiele różnorakich działań artystycznych, prezentacji i pokazów multimedialnych. Ostrogi muzyczne zdobył współpracując od 1992 roku z grupą Subsonic Experience w Bielefeld. Bardziej jednak kojarzony jest z formacją centrozoon (nazwa celowo pisana z małej litery), tworzącą szeroko rozumiane improwizacje elektroniczne. Działa w niej od dwóch dekad z Markusem Reuterem, absolwentem słynnej Guitar Craft Roberta Frippa. Czasem występują wspólnie z Timem Bownessem jako trio. Współpracował również z Patem Mastelotto, perkusistą King Crimson oraz wieloma innymi twórcami ze świata muzycznej elektroniki. Dość tu wspomnieć takie postacie jak Conrad Schnitzler (wczesny Tangerine Dream) i Harald Grosskopf (wczesne Ash Ra Temple).
czwartek, 25 kwietnia 2019
Bernhard Wöstheinrich – Elsewhere
Bernhard Wöstheinrich to twórca wszechstronny, pełen pasji i zaangażowania. Jest muzykiem, kompozytorem, zajmuje się również malarstwem. Jest absolwentem komunikacji wizualnej, jednak nim rozpoczął studia pracował jako stolarz. Ma za sobą wiele różnorakich działań artystycznych, prezentacji i pokazów multimedialnych. Ostrogi muzyczne zdobył współpracując od 1992 roku z grupą Subsonic Experience w Bielefeld. Bardziej jednak kojarzony jest z formacją centrozoon (nazwa celowo pisana z małej litery), tworzącą szeroko rozumiane improwizacje elektroniczne. Działa w niej od dwóch dekad z Markusem Reuterem, absolwentem słynnej Guitar Craft Roberta Frippa. Czasem występują wspólnie z Timem Bownessem jako trio. Współpracował również z Patem Mastelotto, perkusistą King Crimson oraz wieloma innymi twórcami ze świata muzycznej elektroniki. Dość tu wspomnieć takie postacie jak Conrad Schnitzler (wczesny Tangerine Dream) i Harald Grosskopf (wczesne Ash Ra Temple).
środa, 24 kwietnia 2019
Miłość w dobie hejtu – CIPIERSI
Chcesz posłuchać muzyki prostej lecz nie prostackiej, a przy tym szczerej i komunikatywnej? Nie masz ochoty na wielopiętrowe improwizacje oraz zastanawianie się co artysta miał na myśli? Szukasz bezpretensjonalnej formy, fajnej melodii i czytelnego polskiego przekazu, bez wydumanej grafiki ambitnego plastyka? Chcesz powrotu do korzeni i dowodu, że rock'n'roll jest z definicji muzyką prostą? Odpowiedź jest jedna: CIPERSI i ich ostatnia płyta Miłość w dobie hejtu jest właśnie dla ciebie.
Czy nazwa zespołu mówi coś nieco starszym słuchaczom? Nie? A powinna, grupa świętowała niedawno trzy dekady istnienia. Ma też w dorobku trzy wydawnictwa, przeciętnie jedno wypada na dekadę… Może bardziej pamiętają ją ci, którzy jeździli do Jarocina? CIPERSI byli tam co roku, począwszy od 1988 do 1992. Niedawny jubileusz uczcili nostalgicznym teledyskiem zrealizowanym w Nowej Rudzie, swym rodzinnym mieście. Słucha się go i ogląda niemal z łezką w oku, kontemplując obrazki z dawno minionego, niezbyt skomplikowanego świata minionych lat.
Zespół ma co wspominać, nie tylko Jarocin. Powstali w 1987 roku. Zdobyli wyróżnienie na Młodzieżowych Spotkaniach Muzycznych w Chojnowie (1988), zajęli trzecie miejsce na Mokotowskiej Jesieni Muzycznej (1989), w tym samym roku wyróżniło ich także jury przeglądu Rock pod Chełmcem w Wałbrzychu. Zaistnieli utworem My-Wy-Oni oraz My młodzi na liście przebojów Rozgłośni Harcerskiej, pojawili się również w audycji „Brum”, emitowanej przez Trójkę. Dorobili się kasety Chore miejsce (1992), a w lipcu 2014 po dwudziestoletniej przerwie przypomnieli o sobie płytą Reactor. Zespół przeżył liczne zawirowania, zmiany składu i przerwy w działalności. Kto chce niech poszuka Kordka oraz zespołów Outlet i Ulisses, choć uprzedzam – łatwo nie będzie…
wtorek, 23 kwietnia 2019
Krok odwagi - ERELES, czyli płytowy debiut Zespołu Niespokojnych Nóg
Zespół ERELES z Piaseczna istnieje zaledwie trzy lata, jednak tworzą go muzycy ze sporym doświadczeniem. Tu należałoby cofnąć się o dwie dekady i poznać historię dość ekscentrycznej kapeli Kabanos, również związanej z Piasecznem. Jej dzieje mogłyby wywrócić poukładany świat wartości co bardziej konserwatywnych krytyków, jednak już wysłuchanie choćby takich autorskich kompozycji jak Ptaszek, Balony czy Buraki z pewnością pozwoli poczuć do zespołu sympatię, choć z pewnością nie wystarczy by oddzielić prawdę od legendy. Pozostawiam to zajęcie najwierniejszym fanom, którzy podążają za muzykami już od lat i z pewnością bez trudu poruszają się w skomplikowanym labiryncie nazwisk i pseudonimów jej członków. Myślę jednak, że nie jest to w tym przypadku najistotniejsze. Kabanos to grupa pięciu doskonale rozumiejących się kumpli, który świetnie bawią się wypracowaną przez lata konwencją muzyczną. Wyróżnia ich spontaniczny i niezbyt skomplikowany przekaz. Podany stylowo i z zacięciem potrafi zaintrygować, wciągnąć, a nawet wywołać na twarzy uśmiech. Mają swoją zdeklarowaną publiczność, a w dorobku sześć płyt oraz trzy świetnie przyjęte występy na Przystanku Woodstock. Nie wszystkim członkom zespołu jednak to wystarczało, chcieli czegoś więcej. Trójka muzyków, pozostając nadal w strukturach Kabanosa postanowiła stworzyć coś, co wykraczałoby poza dobrze znany i rozpoznawalny wizerunek macierzystej kapeli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


