W październiku 1970 pojawiło się historycznie pierwsze, klasyczne i bodaj najlepsze nagranie płytowe drugiego wspólnego dzieła Webbera i Rice'a. Pierwszym był musical Joseph and the Amazing Technicolor Dreamcoat (1968). Wprawdzie według krytyków nie dorównywał JCS, jednak również doczekał się wielokrotnych prezentacji na scenach West Endu i Broadwayu oraz międzynarodowych tras koncertowych i przedstawień w ponad osiemdziesięciu krajach. Opowiadał historię biblijnego Józefa, potrafiącego tłumaczyć prorocze sny oraz jego jedenastu braci. Rockopera Jesus Christ Superstar nawiązuje do świąt Zmartwychwstania Pańskiego. W literackim ujęciu Rice’a główną postacią tego dramatu jest nie tytułowy bohater, lecz Judasz – pełen wątpliwości i nieco zagubiony wobec przerastającej go rzeczywistości. Taką perspektywę nasunęła autorowi tekstu pieśń Boba Dylana With God On Our Side z albumu The Times They Are a-Changin’ (1964), mówiąca o tym, że historię zawsze piszą zwycięzcy, wskazując przy tym, że za ich racjami stoi Bóg. W jednej ze zwrotek pada przewrotne pytanie, czy także Judasz miał Go po swojej stronie. Oczywiście odpowiedzi nie ma, a Dylan jak zwykle zmusza słuchaczy do refleksji.
piątek, 10 kwietnia 2020
Jesus Christ Superstar - Andrew Lloyd Webber & Tim Rice
wtorek, 31 marca 2020
Tomasz Pauszek – muzyczne podróże
Choć pogoda zachęca do spacerów i wojaży, to jednak okoliczności oraz zdrowy rozsądek podpowiada byśmy pozostawali w domach. Stąd też, w ramach rekompensaty, proponuję eskapadę muzyczną. Wybrałem dwa tytuły, a łączy je zarówno motyw podróży, jak i osoba kompozytora. Kilka miesięcy temu rozmawiałem z Tomaszem Pauszkiem, bydgoskim kompozytorem i producentem, zafascynowanym urokiem analogowych syntezatorów. Było to nasze drugie spotkanie, które podobnie jak wcześniejsze zaowocowało obszernym wywiadem. Nie ukrywam, że właśnie ta rozmowa po jakimś czasie skłoniła mnie ponownie do sięgnięcia po jego płyty. Wybrałem dwie. Obie łączy motyw podróży. Sam kompozytor przyznaje, że to dość znaczący element w jego twórczości. Bywa, że opisuje swą muzyką sytuacje, osoby, miejsca oraz wyprawy w głąb siebie i w przeszłość – czyli stany emocjonalne często doświadczane właśnie podczas podróży. Inspiracją może być podmiejski krajobraz jak i paryskie metro, dla wyobraźni odległość nie ma większego znaczenia.
czwartek, 19 marca 2020
Beyond the Event Horizon – Leaving the 3rd Dimension
Pierwsze dźwięki są mroczne i tajemnicze. Rozglądasz się, ale otacza cię ciemna materia i zmierzch. Niepokój narasta, potęgowany przez niespokojny rytm basu. Wprawdzie pojawiają się jasne plamy, ale nie mogą zburzyć kumulującego się lęku. Przedzierasz się przez gęstniejącą ciemność. Cel wydaje się bliski, na wyciągnięcie ręki… Za moment pojawi się Ona, Niewyobrażalna Linia, która cię tu wezwała, budząc ciekawość i trwogę. Obawa i pragnienie poznania walczą ze sobą. Wreszcie możesz ją uchwycić, spojrzeć poza krawędź horyzontu, zanurzyć się w tunel czasoprzestrzeni i poznać nieznany świat. Spełnione marzenie jest jak grzmot, który trafia między oczy. To tylko mocny akcent, wyrywający z wygodnego odrętwienia. Nagle przebudzony nie chcesz przerywać podróży. Płyniesz poza tę linię, szybujesz ponad nieznanym, wiedziony kolejnymi nutami i akordami, niczym kamieniami milowymi znaczącymi przebytą drogę. Powoli odkrywasz nowe światy i jak uwolniony z platońskiej jaskini badacz nie chcesz wracać, bo wiesz, że ci, którzy tam pozostali nigdy nie pojmą tego, czegoś doświadczył. Podążasz głębiej, dalej i sycąc zmysły zanurzasz się w ów epicki świat. Tajemnica, która cię tu przywiodła, mimo, że odkrywa swą otchłań i zmienia swe oblicza, zdaje się nie mieć rozwiązania. Wreszcie pojawia się pojawia się nuta nadziei, wyraźny akcent, coraz bardziej dominujący i porządkujący ów świat. Nie jesteś tu sam? Jeśli tak, to dalej płyńmy razem…
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


