Choćbym
mówił językami ludzi i aniołów a miłości bym nie miał, byłbym jedynie jak miedź
brzęcząca albo cymbał brzmiący. I chociażbym miał dar proroctwa i znał
wszystkie tajemnice, i umiejętność wszelką, i choćbym miał wszystką wiarę, tak
iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, niczym jestem. (…) teraz trwają wiara nadzieja i miłość, te
trzy. Z nich zaś największa jest miłość.
Z
Hymnu o miłości, wg św. Pawła
Czas świąteczny to czas
życzliwości. Okazuje się że ta przychodzi najtrudniej, choć w ostatnich dniach nam
wszystkim jest szczególnie potrzebna. Tak z życiu prywatnym, jak i publicznym,
bowiem na przestrzeni minionych lat niestety niewiele w tej materii się zmienia.
W polityce nie brak pomówień, nieprawdziwych interpretacji, naginania
rzeczywistości – słowem działań znanych niemal od zawsze. Nie mam tu zamiaru
niczego komentować czy interpretować. Pozostawiam to politykom. W tym
szczególnym czasie chcę jedynie przypomnieć o tak potrzebnej nam wszystkim
wrażliwości. Niedawno minęły trzydzieści cztery lata od wprowadzenia stanu
wojennego w Polsce. Od tego czasu wyrosło nowe pokolenie. Wielu tego faktu już nie pamięta, wielu nie chce pamiętać.
Ponoć świat się zmienił i czasy są inne. A jednak…
8 i 9 grudnia 1981 roku
Czesław Niemen nagrał świąteczny program dla Telewizji Polskiej, zatytułowany A miłość największym jest darem. Znalazły się w nim teksty
zaczerpnięte z twórczości Norwida, Słowackiego, Lenartowicza i fragmenty Hymnu o miłości św. Pawła. W całym
zamieszaniu jakie później się rozpętało zapomniano o pełnym ciepła i humanizmu
przesłaniu, jakie te teksty ze sobą niosły. 12 grudnia 1981 rano, krótko przed
ostatecznym montażem red. Barbara Pietkiewicz przeprowadziła wywiad z artystą,
mający być wprowadzeniem do programu. Niemen powiedział wówczas m.in.:
-
Jest to szczególny program, ponieważ bezpośrednio dotyczy spraw i świąt Bożego
Narodzenia, i w ogóle muzyki liturgicznej w mojej działalności. (…) jako
dziecko już należałem do chóru kościelnego, stąd moje związki z muzyką
liturgiczną bardzo są, po prostu, ścisłe. Natomiast ostatnie czasy, bardzo
niepewne, nie tylko u nas, ale i na całym świecie –ten pęd za czymś jeszcze
lepszym, czy gorszym – nie wiem sam - w każdym razie nastąpiła jakaś dewaluacja
myśli humanistycznych na całym świecie. Stąd moje powroty do tych treści
najpiękniejszych jakie niosą w sobie dzieła sztuki i kultury sakralnej. (…) Czas
najwyższy zniszczyć nienawiść, po prostu, w samych sobie. Przestać naprawdę
boczyć się na siebie, niezależnie od poglądów innych ludzi. Ja akurat nie
należę do żadnych grup politycznych i nie powiem nic, co będzie schlebiało
różnym grupom politycznym w związku z tym, ponieważ uważam – to jest mój
osobisty pogląd na te sprawy – że człowiek musi być otwarty na każdą myśl i z
każdym człowiekiem się jednać. I to chyba nas odróżnia od zwierząt.
Kilkanaście godzin później
w całym kraju wprowadzono stan wojenny. W konsekwencji większość artystów
ogłosiła bojkot mediów publicznych, nie chcąc by władza legitymizowała swą
politykę korzystając z ich wizerunków. Także Niemen wycofał swą zgodę na emisję
nagranego programu. Mimo to, 26 grudnia w Dzienniku Telewizyjnym wyemitowano
nagraną rozmowę, przemontowaną i skróconą w taki sposób, że można było odebrać
ją jako poparcie dla polityki władz i zachętę do przerwania strajków.
Przygotowany program również nadano. W efekcie część publiczności w kraju oraz
emigracja jeszcze w późniejszych latach, nie znając kulisów tej manipulacji,
bojkotowała występy Niemena, a sam artysta przypłacił to zdrowiem i na jakiś czas wycofał się z działalności. Wspominając nagrany wówczas program,
powiedział:
-
Na pytanie dlaczego taka muzyka, powiedziałem, że ze wszystkich ideologii,
jakimi mnie karmiono przez wiele lat została mi jedna, wczesnochrześcijańska –
Nie czyń bliźniemu swemu co tobie niemiłe. To bardzo dobrze zagrało w tym
stanie wojennym, kiedy program został odtworzony, na drugi dzień świąt, ale
niestety ja nie miałem żadnego wpływu na manipulacje tymi wypowiedziami. Okazało
się bowiem, że któryś z pułkowników wyciął sobie fragment mojej wypowiedzi
prawdopodobnie na temat pracy wg Norwida z Promethidiona. Ja nie widziałem
niestety tego, ponieważ jak większość Polaków bojkotowaliśmy Dziennik i nikt
nie oglądał tego. Ale byli tacy, co oglądali. (…) Stąd później te reperkusje i
poniosłem niesłuszną karę w postaci różnych mniej lub bardziej udanych
bojkotów.
![]() |
Kadr z programu A miłość największym jest darem TVP 1981 |
Niemen nigdy
nie gonił za sukcesem. Wiele osób, które go znały, bądź miały okazję, choć
przelotnie z nim porozmawiać –
potwierdza te słowa. Zawsze był skromnym człowiekiem, nigdy nie stwarzał
niepotrzebnego dystansu, choć po filmie Sukces
Marka Piwowskiego cechowała go pewna nieufność, zwłaszcza w stosunku do
dziennikarzy. Trudno się temu dziwić, choćby przez wzgląd na słynną aferę z
Radomska, gdzie w recenzji z koncertu miejscowy dziennikarz (zresztą nieobecny
na występie) niesłusznie oskarżył go o nieobyczajne zachowanie. Sprawa odbiła
się głośnym echem w całym kraju, bowiem artykuł przedrukowała prasa centralna.
Jej finał odbył się w sądzie, który uniewinnił Niemena od postawionych zarzutów
(tego jednak prasa ogólnopolska już nie nagłośniła). Obie plotki okazały się na
tyle trwałe, że do dziś spotkać można osoby, które w nie uwierzyły.
W całym tym zamieszaniu
gdzieś umknęło prawdziwe przesłanie programu A miłość największym jest darem, podkreślające duchowy wymiar
Świąt. Nawet w dobie politycznej poprawności ma ono swą wartość. Warto znów po
dziecięcemu uwierzyć w św. Mikołaja. Warto w zatroskaniu codziennością dostrzec,
że i my możemy stać się lepsi, otwarci na innych ludzi. Warto zrobić wewnętrzne
porządki, dotyczące choćby relacji z otoczeniem. Ponownie uwierzyć w szczerość
intencji innych ludzi. Naprawdę, jeszcze teraz można doświadczyć wielu
przejawów bezinteresownej dobroci. Wszak najczęściej nie jesteśmy obojętni na
ludzką krzywdę. Dziś wielu kojarzy Święta jedynie z błogim lenistwem,
degustacją potraw (lub jak kto woli obżarstwem) i integracją rodzinną (czasem
wymuszoną). Warto jednak pamiętać, że w naturze ludzkiej leży poszukiwanie. Warto
zdobyć się na przekraczanie obiegowych opinii i kształtowanie własnej,
indywidualnej postawy życiowej, tej za którą świadomie weźmiemy pełną
odpowiedzialność. Wielu ludzi, zwykle idąc na kompromis z własnym sumieniem
unika myśli, które mogłyby zachwiać ich światopoglądem, burząc pozorny spokój.
Może wówczas pojawiłyby się pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi?
Dziś dla wielu świąteczne
przygotowania straciły wymiar religijny i duchowy, stając się fiestą konsumpcji.
Ostatnio nawet producenci odświeżaczy powietrza proponują zapachy inspirowane
ciepłem kominka i gorącą czekoladą, mające przywołać magię świąt. Tylko czy
naprawdę jedynie o to w tym wszystkim chodzi? Często ostatnio słyszę stwierdzenia: Kompletnie nie czuję nadchodzących świąt. Może po prostu brakuje nam ich szeroko pojętego, duchowego wymiaru? Może warto powrócić do korzeni?
Program Niemena A miłość największym jest darem dzięki
nowoczesnej technologii na szczęście przetrwał. Można obejrzeć go w serwisie
YouTube. Jest niedługi, trwa zaledwie kwadrans. Warto poświęcić mu chwilę,
zadumać się nad tekstami. Zdecydowanie wyróżnia się na tle bogatych produkcji. Nie
sposób też nie dostrzec jego wartości artystycznej. Skromna scenografia
podkreśla urok muzyki i przede wszystkim uwypukla głos Niemena. Jego możliwości
wokalne wydają się wprost nieograniczone, choć artysta prezentuje je w sposób
skromny i wyważony. Największe wrażenie robi wykonanie Hymnu o miłości, wykonywanego a
capella. Głos, budowanie napięcia i sposób artykulacji dozuje napięcie i
podkreśla uniwersalną wymowę tekstu. Utwór ten, wykonywany także często jako
bis na koncertach był popisem niezwykłych umiejętności artysty, a kończąc zwykle program pozostawiał słuchaczy zawieszonych w zupełnie innym wymiarze.
Życzę wszystkim moim
Czytelnikom jak najwięcej szczerej i niewymuszonej radości, płynącej nie tylko
z odkrywania nowych muzycznych obszarów.
słuchacz
PS.
Przytoczone wypowiedzi pochodzą z płyty Czesław Niemen o sobie, wydanej w 2008 r. w serii Autobiografia na CD (Fonografika) oraz z książek Dariusza Michalskiego Niemen o sobie (Twój Styl, Warszawa 2005) oraz Czesław Niemen. Czy go jeszcze pamiętasz? (Wydawnictwo MG, 2009).
Tekst i audycja są dla mnie jak prezent pod choinkę, wielkie dzięki ☺ Niemenem jestem zafascynowany od niedawna, więc tym bardziej ciesza takie odkrycia. Szkoda, że politycy nie czytają takich blogów, ale mimo wszystko wierzę, że "ludzi dobrej woli jest więcej...". Radosnych Świąt Bożego Narodzenia
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa, z pewnością są zachętą do dalszego pisania. W styczniu mija 12 lat od śmierci Niemena, miesiąc później będzie rocznica jego urodzin, tak więc treści z nim związane z pewnością się pojawią. Zachęcam do częstych odwiedzin. Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt.
OdpowiedzUsuńJedyny piosenkarz,który był i zostanie geniuszem polskiej muzyki,reszta to tylko dodatki do deseru!A obecnie to już lepiej nie mówić -MASAKRA polskiej sceny muzycznej!
OdpowiedzUsuńpiękna muzyka, wielki talent na dekady
OdpowiedzUsuń