niedziela, 11 listopada 2018

niedziela, 4 listopada 2018

Fragmenty Labiryntu. O dwóch niezależnych projektach








Konkurencja na polskim rynku muzycznym jest spora, tak więc chcąc zaistnieć trzeba mieć do powiedzenia coś oryginalnego. Czasem paradoksalnie - brak zaplecza armii tekściarzy, muzyków sesyjnych i wielkiej machiny promocyjnej wychodzi zespołom na dobre. Zaczynają mówić własnym głosem, ba - nagrywają płyty, które tchną świeżością, daleką od lansowanych na siłę produktów, skrojonych wg jednakowej sztampy i siłą rzeczy brzmiących bardzo podobnie. Daleki jestem od uogólniania, są bowiem na szczęście stacje radiowe, które łamią monopol majorsów oraz nieduże wytwórnie niezależne, które mają coś interesującego do zaproponowania. Jednak niestety, nie zawsze to co dobre musi i tak wreszcie zaistnieć. Dowodzą tego przykłady wielu interesujących zespołów, które zakończyły działalność po wydaniu zaledwie jednej płyty. Tak więc miłośnicy dobrej muzyki są skazani na poszukiwania nie tylko w sieci, ale również na półkach sklepowych.

poniedziałek, 29 października 2018

Niewidzialni ludzie







Niewidzialni ludzie milczą, kiedy krzyczą
Hałas w swoich głowach zagłuszają ciszą
Niewidzialni ludzie wieczny smutek czują
Tylko oni wiedzą, za co pokutują

G. Chmielińska



Zostaw wszystkie sprawy. Wycisz się. Usiądź wygodnie. To będzie podróż. Niezwykła, tak jak ta płyta. Są jednak pewne warunki - nie możesz jej słuchać jak tła, ona na to nie zasługuje. Wskazany jest też dobry sprzęt, który pozwoli wychwycić wszystkie subtelności brzmienia. Mogą być słuchawki, które odetną od tego, co może rozpraszać. Jeśli masz jedynie chwilę - zostaw ją na późny wieczór. Nie bierz do samochodu, w podróży nie usłyszysz wszystkiego, nie zadumasz się. Ten album sam jest podróżą, jeśli więc jesteś gotowy to spróbuj. Możesz rozpocząć słuchanie od początku, albo... od końca. Może nawet tak będzie lepiej.